Przesłanki upadłościowe – po zmianach

Co do przesłanek upadłościowych idea ustawy z 2003 roku „Prawo upadłościowe i naprawcze” niewątpliwie na tym polegała, by przesłanki upadłościowe możliwie uściślić w stosunku do obowiązującej poprzednio ustawy z 1934 roku. Miało to zapewne zapobiegać względności i czy dowolności ocen sądowych przy orzekaniu o upadłości. Idea była tyleż słuszna, co nierealistyczna.

Wadliwość dotychczasowej regulacji przesłanek

Jak powszechnie wiadomo dotychczasowa ustawa, obowiązująca do końca 2015 roku sformułowała dwie podstawowe przesłanki.

Pierwsza oparta była na wypłacalności i polega na tym, że za niewypłacalny uważany jest podmiot nie wykonujący swoich zobowiązań. W praktyce przepis ten interpretowany był, przynajmniej początkowo, w taki sposób, iż niezapłacenie w terminie wymagalności dwóch faktur oznacza powstanie przesłanki upadłościowej. Jedyną opcją salwatoryjną w takim przypadku była dyskrecjonalna władza sądu, który mógł nie ogłosić upadłości w przypadku, gdy niezapłacone zobowiązania nie przekraczały 10 proc. sumy zobowiązań a opóźnienie nie przekraczało 90 dni.

Druga przesłanka, dotycząca podmiotów o charakterze osób prawnych przewiduje, iż warunkiem ogłoszenia upadłości jest sytuacja, w której zobowiązania (zawczasu dodajmy – wszelkie zobowiązania) wspólnika przekroczą wartość jego majątku.

Obie przesłanki obrosły doktrynalnym i orzeczniczym pnączem, którego faktycznym celem było niemal zawsze złagodzenie daleko idącej i naiwnej zarazem restryktywności owych przepisów.

Mniej bowiem oczywiste jest to, czy zamierzonym celem czy też raczej kosztem uściślenia owych przesłanek był bardzo znaczny wzrost restryktywności prawa upadłościowego oznaczający w polskich realiach ekonomicznych, iż bardzo wiele podmiotów spełniało obie przesłanki upadłościowe – zarówno opartą na wypłacalności jak i opartą na stanie majątku. Sytuacja ta nie oznaczała, rzecz prosta, że wszystkie owe podmioty pomimo spełniania przesłanek upadłościowych złożą wniosek o ogłoszenie upadłości, natomiast oznaczała że ryzyko związane z niezgłoszeniem wniosku zostało przeniesione na dłużnika i, pośrednio, także na wierzycieli.

Nowe przepisy, obowiązujące od 1 stycznia 2016 roku zmieniają zasadniczo całą filozofię przesłanek upadłościowych. Przyjęto bowiem jako zasadę odwołanie się przesłanek ocennych, stosowanych przez sąd, oparcie się na domniemaniach ustawowych możliwych do obalenia przy jednoczesnym przeniesieniu ciężaru dowodu, a także na względnie kazuistycznym sprecyzowaniu przepisów w odniesieniu do niektórych sytuacji gospodarczych.

Założenia nowego rozwiązania

Obie przesłanki ogłoszenia upadłości - wypłacalnościowa i bilansowa - pozostały siłą logiki biznesowej.

Pierwsza pozostanie z wielu powodów kluczowa i najbardziej powszechna.

Modyfikacja całego art. 11  ma charakter konstrukcyjny – pomimo, iż pozornie ma charakter jedynie językowy. Zarówno w stosunku do pierwszej jak i drugiej przesłanki punktem odniesienia staną się zobowiązania pieniężne, nie zaś zobowiązania w ogóle. Innymi słowy – ani regulowanie zobowiązań (przesłanka pierwsza) ani wartość majątku (przesłanka druga) nie będą odnoszone do zobowiązań handlowych, z tytułu dostawy towarów czy świadczenia usług.

Przesłanka związana z wypłacalnością

Co więcej, w przypadku pierwszej przesłanki to obecnie - utrata zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Czyli nacisk został położony nie na fakt niepłacenia, który może wynikać z różnych przesłanek, łącznie ze spornością rozliczeń czy też pewnego rodzaju strategią gospodarczą firmy, lecz na sądową ocenę, czy dłużnik pomimo niepłacenia jest wszakże w stanie wykonywać zobowiązania.

Łatwo sobie tu wyobrazić, że owo pojęcie „zdolności do wykonywania swych wymagalnych zobowiązań pieniężnych” będzie przedmiotem wykładni sądowej i doktrynalnej, a także studiów o charakterze ekonomicznym.

Można sobie z łatwością wyobrazić i to także, iż przepis ów będzie przedmiotem wszechstronnej obróbki doktrynalnej i orzeczniczej, lecz wszakże zwłaszcza opartej na ocenach biegłych. Specyfika tej przesłanki powinna doprowadzić do powstania specjalności audytorów upadłościowych, ponieważ prawidłowa ocena zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań, co więcej – jedynie pieniężnych, nie jest przedmiotem standardowej oceny w ramach badań audytorskich. Chodzić tu będzie m.in. o wskazanie alternatywnych przyczyn niewykonywania zobowiązań przez firmy.

Nowe przepisy formułują jedno wygodne domniemanie (praesumptio iuris tantum) zgodnie, z którym za utratę zdolności uważane będzie niewykonywanie wymagalnych zobowiązań pieniężnych przez trzy miesiące. Domniemanie takie dłużnik będzie mógł podważyć i obalić, choć tu – znów – nie sposób przewidzieć wszystkich okoliczności związanych z funkcjonowaniem nowego przepisu.

Przesłanka bilansowa

Dotychczasowa druga, bilansowa przesłanka została gruntownie przebudowana.

Przede wszystkim po stronie obciążeniowej w miejsce dotychczas użytych „zobowiązań” wprowadzono pojęcie „zobowiązań pieniężnych” i w takim przypadku, gdy suma zobowiązań przekroczy wartość majątku przesłanka upadłości pojawi się dopiero w przypadku, gdy stan takiej nierównowagi utrzymywać się będzie przez 24 miesiące. Taka sytuacja została przez nową ustawę uznana za stan permanentnego niedokapitalizowania oznaczający niewypłacalność.

W obecnej redakcji przepisu brak jest zastrzeżenia, że owa przesłanka uznana zostaje za wystarczającą dla ogłoszenia upadłości nawet w przypadku, gdy dłużnik na bieżąco wykonuje swoje zobowiązania. Ta kwestia stosownie do ust. 6 art. 11 pozostawiona została do uznania sądu, który może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości w takim przypadku, gdy pomimo spełnienia przesłanki bilansowej nie ma zagrożenia upadłością w niedługim czasie.

W nowych przepisach - art. 11 ust. 4 - wyraźnie zastrzeżono, że do zobowiązań pieniężnych nie zalicza się zobowiązań określonych jako przyszłe – choć w samym przepisie nie mówi się wyłącznie o zobowiązania wymagalnych, w tym – do zobowiązań nie zalicza się zobowiązań pod warunkiem zawieszającym oraz zobowiązań wobec wspólnika z tytułu pożyczki lub innej czynności prawnej o podobnych skutkach.

Z punktu widzenia przesłanki bilansowej upadłości mamy więc do czynienia z co najmniej trzema typami zobowiązań: zobowiązania wymagalne, czyli takie których termin już upłynął, zobowiązania istniejące, których jednakże termin płatności jeszcze nie upłynął, oraz zobowiązania przyszłe, które mogą w ogóle się nie zmaterializować (należą do nich także zobowiązania warunkowe).

Dwie pierwsze grupy zobowiązań – czyli zobowiązania wymagalne, oraz takie, które staną się niewątpliwie wymagalne z upływem czasu - stanowią „bazę” do której przyrównywany jest majątek dłużnika.

Domniemanie (art. 11 ust. 5) – spełnienia przesłanki występuje w przypadku, gdy – stosownie do bilansu – jego zobowiązania z wyłączeniem rezerw na zobowiązania (rezerwy to zobowiązania, których termin wymagalności lub kwota nie są pewne) oraz zobowiązań wobec jednostek powiązanych przekraczają wartość aktywów i stan ten trwa przez okres przekraczający 24 miesiące. Obalenie tego domniemania może nastąpić więc przede wszystkim przez urealnienie wartości majątku w stosunku do wartości bilansowej, czyli policzenie wartości majątku na nowo.

Dotychczas na tle stosowania przesłanki bilansowej istniał zasadniczy spór doktrynalny – niemożliwy do rozwiązania na innej podstawie, niż przekonanie poszczególnych autorów – czy pojęcie majątku dla celów określenia niewypłacalności opierać się ma na bilansie, czy też na rzeczywistej wartości majątku. To pierwsze rozwiązanie było proste i „czyste”, lecz zarazem – fałszywe gospodarczo, jak fałszywe gospodarczo potrafi być opieranie się na danych księgowych poszczególnych firm.

Przepisy rozsądnie przewidują wyłączenie przesłanki bilansowej w stosunku do spółki, w której co najmniej jednym  wspólnikiem jest osoba fizyczna odpowiadająca całym swoim majątkiem za zobowiązania spółki.

Zwory bezpieczeństwa

Nowa ustawa przynosi szereg mądrych, wywiedzionych z trudnej praktyki rozwiązań „miarkujących” gilotynowe efekty ogłoszenia upadłości. Wszystkie te przepisy są na tyle ogólne, że doprecyzowanie ich faktycznego znaczenia będzie wymagało czasu i pracy prawników.

Wyraźny przepis (art. 12a) przewiduje oddalenie wniosku złożonego przez wierzyciela, jeżeli dłużnik wykaże, że wierzytelność ma charakter sporny a spór zaistniał przed złożeniem wniosku o upadłość. Chodzi tu oczywiście o te sytuacje, w których upadłość jest używana przez wierzyciela jako swoista sankcja – w miejsce normalnego dochodzenia należności.

Nowe przepisy przynoszą także twórcze i inteligentne rozwiązanie na okoliczność braku środków na zaspokojenie kosztów postępowania (lub, jak to również skorygowano z wysoce prawniczą precyzją – gdy majątek wystarcza na te koszty, ale gdy nie pozostanie nic do podziału). W takim przypadku, rzecz jasna, wniosek się oddala, postępowanie zostaje umorzone gdyż nie można go prowadzić.

Otóż jednak gdy zostanie wykazane, że obciążenia majątku dłużnika zostały dokonane w taki sposób, by do takiej właśnie sytuacji doprowadzić – zaś  w wyniku zastosowania przepisów o bezskuteczności i zaskarżaniu czynności upadłego odpowiedni majątek zostanie uzyskany – wówczas oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości się nie orzeka. Inna rzecz, że udowodnienie tej sytuacji łatwe nie będzie, ale przepis jest głęboko słuszny.

O nowych przepisach powiedzieć można na pewno to, że ich relacja do rzeczywistości gospodarczej jest nieporównanie bardziej realistyczna. I zarazem – nakładają owe przepisy znacznie większe obowiązki na sądy, i to w szczególności w odniesieniu do stosowania funkcjonalnej, probiznesowej interpretacji owych przepisów. Co, jak się wydaje, wyznacza najważniejsze ryzyko związane z wejściem tych przepisów.

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry