Finansowanie

Klauzula rebus sic stantibus – we frankach szwajcarskich, czyli część trzecia

Należę do pokolenia hiperinflacji. To znaczy - wiem i przeżyłam ten moment kiedy spadek siły nabywczej pieniądza w skali miesiąca wynosił 120procent, a moja mama w tym samym czasie zaciągała kredyt w banku i jednocześnie zakładała w nim lokatę, a oprocentowanie z tej lokaty pozwalało na spłatę kredytu i jeszcze coś z tego zostawało.  Do dzisiaj nie może zrozumieć dlaczego tak teraz nie jest. Cudowne lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku.W takich też okolicznościach do polskiego systemu prawnego został wprowadzony art. 357 (1) kodeksu cywilnego czyli klauzula nadzwyczajnej[...]

Bogactwo wariantów wskutek wadliwości umów – o frankach szwajcarskich część druga

W poprzednim odcinku, zwróciłam uwagę na dwie podstawowe kwestie.

Pierwsza, że umowa kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego nie obejmuje swoim zakresem umów kredytu w walucie polskiej denominowanych i indeksowanych w innych walutach.  Co ważne nie dotyczy to tylko kredytów we frankach szwajcarskich.  Nie przesądza to jednak, kwestii ważności i skuteczności tych umów, bowiem jeżeli nie są sprzeczne z prawem, zasadami współżycia społecznego oraz naturą stosunku zobowiązaniowego, to znajdują swoje umocowanie w zasadzie swobody umów.[...]

Kredyt nie kredyt, czyli o kredycie we frankach szwajcarskich część pierwsza

Nie jestem ekonomistką,  toteż nie wiem czy konstrukcja kredytu w złotych polskich denominowanego albo indeksowanego w innej walucie, to wyłącznie wynalazek polski, czy też może jest to konstrukcja szerzej stosowana, typowa dla rynków finansowych. Wiem, że podobny instrument funkcjonował na Węgrze, aczkolwiek tam Premier Orban  bezkompromisowo poradził sobie z tym problemem.  Poza tym szczegółów nie znam, a jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Więc na ten temat nie będę się wypowiadać.[...]

 Do góry